Lato w mieście
Znowu pada
Chmury do czysta wylizują dachy
W mieście zmyślonym chodzę od baru do baru
Piję wino z kieliszków wysokich jak wieże
W hotelowym pokoju na ścianie krzywy obrazek
Tęcza za oknem Tęcza nie pomaga
Wyłamuję palce
Ze starych wierszy sklejam koperty na listy
——————–
Pisząc słuchałam Anny Marii
