Dostałam dzisiaj wiaderko kurek. Chyba zaraz przyniosę kilka do komputera, będę je wąchać. Świeże kurki pachną lasem, wakacjami, dzieciństwem, nagrzaną słońcem polaną.
Można się narkotyzować po prostu.
Z freebiesami jest jak ze zbieraniem grzybów (z tą różnicą, że freebiesy nie pachną). Kiedy zaczynamy, znalezienie czegokolwiek graniczy z cudem. Po jakimś czasie grzyby (i freebiesy) wyrastają nam pod nogami same.
Wczoraj, podążając tropem autora ładnego budynku (szukam czegoś, co mogłoby zastąpić Caffee del Mar), trafiłam do Creators Pavillion. Latając nad ciasno ustawionymi budynkami, przypominającymi małomiasteczkowy bazarek, wypatrzyłam sklep Magnet. Skąd wiedziałam, że tam będą freebiesy? Instynkt grzybiarza.
Magnet ma niewielki wybór ubrań, ale to co jest, zaskakuje detalami. Kupiłam tam dwa sweterki i pewnie wrócę po więcej. Są też dwa zestawy za darmo – Check Tunic i Marin Style. Check Tunic może być sukienką albo bluzką (w wersji sukienkowej radzę założyć bieliznę), drugi zestaw składa się z bluzki i dwóch par jeansów – długich i krótkich.
(Dziękuję za pozę kucaną Ayumi)
A w jednym ze sklepików obok można znaleźć bluzeczkę, w innym włosy. Z czapeczką.
Check Tunic, Marin Style – 0 L$, Magnet
Bluzka – 141 borfer camisole, 0 L$ – 141
Włosy, 1 L$ – *BB*
Potem dowiedziałam się, że w Liberte jest pudełko z rzeczami za 1 L$. Poleciałam, na miejscu okazało się, że nie pudełko, a cała półka. Wybrałam, zrobiłam stosowne zdjęcie. Na którym to, za szybą, mam na sobie Business suite London.
Z Liberte trafiłam do Ray Skin, gdzie można znaleźć sporo freebiesów, w tym robione na szydełku kamizelki. Doskonałe na lato.
A z Ray Skin niedaleko było do WigWamBam, gdzie za 1 L$ kupiłam zestaw: shape, skin (w trzech odcieniach) i rzęsy. A to nie wszystko, na co można tam trafić.
Zastanawiałam się jak ładnie skończyć post, ale… jakie skończyć?
Lubię w ostatnich dniach przebierać się za różową bezę, może właśnie dlatego trafiłam do Sysy. Wystarczy kliknąć na tabliczkę subscribe’o'matic, żeby dostać paczkę powitalną. W paczce jest kilka rzeczy – różowa sukienka, kapelusz z tygrysa, rybaczki i pończochy.
Ubrania – Sysy’s welcome to the group giftbox – różowa sukienka, kapelusz z tygrysa, rybaczki i pończochy, 0 L$, Sysy
Włosy – Simplified, 0 L$ – Goldie Locks lucky chair
Buty – Lavender Super Strappy with Bling Jewell and Sound (prezent lipca dla członków grupy), 0 L$, Shoe Fly Shoes
Skin – Domestic-V, 0 L$
A obok o’matica inny prezent – ładne ubranko w dwóch kolorach.
I to znowu nie koniec… muszę przerwać w połowie. Wypada pospać.











Posted by Spike on 24/07/2008 at 05:34
Najładniejsze “ubranko” zostawiłaś na deser.
Bardzo fajnie.
Posted by Tanila on 24/07/2008 at 13:15
Mad’i
Canimal… cala budeczka z freebies
cuda na kiju ;]