To miała być długa zimowa zima. Przygotowywałam się do niej, chciałam ją przeżyć możliwie szybko i cicho, prześlizgnąć się bezszelestnie i niezauważona. Ale wiesz przecież dobrze, że takie jesienne planowanie niewiele daje, kiedy stajemy pewnego dnia na wprost śniegu, czując, że biel rozpływa się w nas. Pierwszy śnieg nas przeraża, pozostawia uczucie niespełnienia. Postawieni na z góry przegranych pozycjach, bo to przecież on pada na nas, boimy się poruszyć dłonią, żeby go nie przestraszyć.
A jesienne plany miałam takie wspaniałe. Chciałam zaszyć się jak najgłębiej w stercie starych wakacyjnych listów, całą zimę przezimować zajadając się zapachem konfitur z malin i deszczu znad jeziora, opiekować się znalezioną przed dwoma laty jaszczurką (jaszczurki bardzo marzną zimą). Chciałam nie myśleć o zimie, nie patrzeć na zimę, wyjąć ją z kalendarza, włożyć między kartki najgrubszej i najmniej czytanej książki i zasuszyć.
Jednak nie dała się ominąć. Przyszła do mnie, otumaniła bielą i powietrzem. Wiał wiatr, włosy pełne miałam roziskrzonych drobinek, z rozpaczą poczułam, że sama się nią staję. Marznąc marzyłam o odrobinie jesieni, ale jesień uciekła od razu, stchórzyła tak, jak co roku. Nie udało mi się jej ocalić.
Nie udało mi się ocalić siebie przed zimą, nie udało mi się ocalić wakacji. Gorąca herbata już nie przypomina tamtego Pana, o którym kiedyś wszystko i dla którego, noce są już tylko po to, żeby móc czekać na jutro; zima przyszła, zima poszła, śnieg zniknął, tylko w nas pozostało jeszcze trochę zimna i oczekiwanie na samotność. Gdyby tak bez ludzi można było wymyślić cały świat od nowa, ludzi nowych wymyślić, żeby byli tacy, jacy mają być. Księżyc zawiesić nad wszystkim, żeby ironiczny był i okrągły.
Przyszłaś do mnie jeszcze podczas jesiennych porządków. “Napisz coś o zimie”, powiedziałaś, jakby to miało być proste – usiąść pewnego dnia nad zimą, zważyć ją, zmierzyć, opisać. Nie wyszło. Ja tę zimę chciałam przeżyć bez zimy. Z oczekiwania przejść od razu w wiosnę, bez zatrzymywania się na niepotrzebnych przystankach.
Przetrwałabym?
————————-









Najnowsze komentarze