Znowu śnieg

16 01 2009

To miała być długa zimowa zima. Przygotowywałam się do niej, chciałam ją przeżyć możliwie szybko i cicho, prześlizgnąć się bezszelestnie i niezauważona. Ale wiesz przecież dobrze, że takie jesienne planowanie niewiele daje, kiedy stajemy pewnego dnia na wprost śniegu, czując, że biel rozpływa się w nas. Pierwszy śnieg nas przeraża, pozostawia uczucie niespełnienia. Postawieni na z góry przegranych pozycjach, bo to przecież on pada na nas, boimy się poruszyć dłonią, żeby go nie przestraszyć.
A jesienne plany miałam takie wspaniałe. Chciałam zaszyć się jak najgłębiej w stercie starych wakacyjnych listów, całą zimę przezimować zajadając się zapachem konfitur z malin i deszczu znad jeziora, opiekować się znalezioną przed dwoma laty jaszczurką (jaszczurki bardzo marzną zimą). Chciałam nie myśleć o zimie, nie patrzeć na zimę, wyjąć ją z kalendarza, włożyć między kartki najgrubszej i najmniej czytanej książki i zasuszyć.
Jednak nie dała się ominąć. Przyszła do mnie, otumaniła bielą i powietrzem. Wiał wiatr, włosy pełne miałam roziskrzonych drobinek, z rozpaczą poczułam, że sama się nią staję. Marznąc marzyłam o odrobinie jesieni, ale jesień uciekła od razu, stchórzyła tak, jak co roku. Nie udało mi się jej ocalić.
Nie udało mi się ocalić siebie przed zimą, nie udało mi się ocalić wakacji. Gorąca herbata już nie przypomina tamtego Pana, o którym kiedyś wszystko i dla którego, noce są już tylko po to, żeby móc czekać na jutro; zima przyszła, zima poszła, śnieg zniknął, tylko w nas pozostało jeszcze trochę zimna i oczekiwanie na samotność. Gdyby tak bez ludzi można było wymyślić cały świat od nowa, ludzi nowych wymyślić, żeby byli tacy, jacy mają być. Księżyc zawiesić nad wszystkim, żeby ironiczny był i okrągły.
Przyszłaś do mnie jeszcze podczas jesiennych porządków. “Napisz coś o zimie”, powiedziałaś, jakby to miało być proste – usiąść pewnego dnia nad zimą, zważyć ją, zmierzyć, opisać. Nie wyszło. Ja tę zimę chciałam przeżyć bez zimy. Z oczekiwania przejść od razu w wiosnę, bez zatrzymywania się na niepotrzebnych przystankach.
Przetrwałabym?

————————-





TULImy!

11 01 2009

Kryzys w branży literackiej trwa. Inni się wyżywają, w głupich postach albo komentarzach do nich. Tabloidy weszły pełną parą do SL, niedługo ktoś wreszcie da w zęby jakiemuś papparazzi.

A my lecimy do Tuli i łapiemy pięknego skina. Dla wszystkich, nie trzeba należeć do grupy. Będzie można go zakładać rano, a nuż jakiś dziennikarzyna znajdzie temat, jakież to szaleństwa sobotniej nocy sprawiły, że makijaż taki rozmazany.





Wio koniku

5 01 2009

Konik na biegunach nie jest freebiesem, niestety, ale uwiódł mnie wszystkim – od póz do wyboru zaczynając po teksturę, dzięki której konik wręcz pachnie drewnem. Pasuje do każdego wnętrza. Każdemu poprawia humor.

Buty – prezent z Vixen@Vinyl Cafe, 0 L$, dookoła jest trochę innych freebiesów oraz pudełka z różnymi rzeczami, niedrogimi (10-25$).

I nowe buty z The Dominion, freebie. Na dodatek pozostałe prezenty znowu są dostępne, na mniejszych tablicach pod tymi. Pisałam o wcześniejszych, fason zawsze ten sam, zmieniają się wzory. Buty mają wbudowane AO i stukanie obcasami.

W rl nie cierpię chodzić do fryzjera, dlatego zawsze mam długie włosy. W SL sprawa ma się nieco inaczej, chociaż też nie szaleję za bardzo. Czasami tylko coś zmieniam, na przykład z powodu czapki.

Włosy z czapką – Tabby Cat, 0 L$, są jeszcze włosy blond z zieloną czapką.

——————————





SLwester

1 01 2009

Dla niektórych pewnie to żałosne – siedzieć w noc sylwestrową w Internecie, bo z różnych względów gdzie indziej być nie można.

Ale z drugiej strony to miłe – móc spędzić noc sylwestrową na zabawie z przyjaciółmi, zwłaszcza gdy z różnych względów alternatywą jest popijanie drinka przed telewizorem i oglądanie żelaznego zestawu piosenek wykonywanych przez przyrdzewiałe gwiazdy.

Z różnych względów. Znają je ci, którzy tę noc spędzili w SL. Zresztą dlaczego tylko noc? Po obiedzie można było witać nowy rok w Japonii, o północy puszczać fajerwerki na rynku w Polskiej Republice, nad ranem skoczyć na szampana do znajomych z Brazylii albo USA. Impreza sylwestrowa całą dobę, to dopiero coś.

I nie marznie się na dworze.

I kac jakby mniejszy…

Życzę wszystkim, żeby ten rok był lepszy od poprzedniego. Lepszy od naszych oczekiwać.

A za rok… niech każdy bawi się tak, jak sobie tego zapragnie.

————————–

Nie musi być a propos.