Pierwszy śnieg
Pierwszy śnieg nie zakrywa niczego. Stawia czas otworem
spod białych zasp wytrząsa nasze podobizny
z lat tak odległych że aż nieprawdziwych.
W uchu nam dzwonią niegdysiejsze sanki
i kolorowy pompon szalika lub czapki
z refleksem łyżwy spada w kuli śniegu.
Biel zaskakuje nas. Stajemy cisi
i wstępujemy w siebie jak do domu
odzyskanego po długiej podróży
gdzie ktoś nam zwraca z wielkim opóźnieniem
rzeczy tak dawno od nas pożyczone
że już nie wiemy czemu mają służyć.
Urszula Kozioł
————–





Sama czasem piszę wiersze, dlatego się raduję, że ktoś w ogóle jeszcze je czyta…. Piękny wiersz. Nostalgiczny i może nieco… zimowo-śnieżny
) ale piękny
)
Pozdrawiam!