…siadam nad otwartą stroną “dodaj nowy wpis” i myślę. I nie wymyślam, jak widać.
Trochę jak w tym dowcipie o robotnikach na budowie – tyle pracy, że nie ma kiedy taczek załadować. Mam kilka tematów zaplanowanych, mniej lub bardziej poukładanych w głowie, kilka rzeczy, które chcę napisać, kilka… naście (-dziesiąt?) miejsc, wartych opisania… i rozmywa się jakoś to wszystko.
Pocieszam się tym, że nie mnie jedną dopadł zimowy marazm (no dobra, wiem, w niego się wpada, marazm z definicji nie jest skłonny do robienia czegokolwiek). Tłumaczę sobie, że wiosną będzie lepiej, wszystko budzi się do życia więc może i z tych przysypanych śniegiem myśli coś wykiełkuje.
Się zobaczy.
Nic na siłę. Najlepsze rzeczy dzieją się same, bez poganiania.
31 stycznia otwarto nowy sim, Yebizah. Z tej okazji trwa tam polowanie – szukamy szkatułek z wystającym zachęcająco złotym materiałem. Można znaleźć przeróżne rzeczy, od jeansów po suknie, jest nawet skin (+ shape i kilka kolorów oczu). Ja zakochałam się w stroju Dancing Queen. Nie, to nie jest sukienka.

Poza (z torbami) to dollarbie z Juicy.
Włosy (z berecikiem) to najnowszy prezent z ::69::. Włosy są brązowe, kolor czapki można zmieniać.
Skin to jeden z dwóch, jakie można dostać w Cybernetic. W paczce jest też shape.

———————
Wraca.
http://youtube.com/watch?v=PFfmDff78jE