Bigos się rozrasta, ale na szczęście nie ma wielkomiejskich ambicji. To nadal nieco duszne miasteczko, z większym rynkiem, przy którym jest więcej sklepów. Miejsce, gdzie możemy spotkać znajomych albo usiąść pod mostem i czekać na wiosnę.
Lubię Bigos.
Po przebudowie przeniosłam się w inne miejsce, z mostu na rynek. Przez nieustające problemy z netem i brakiem czasu dopiero wczoraj w nocy ustawiłam kilka rzeczy, obliczając skrupulatnie primy. Póki co jest to, co było – shape’y, skybox, kilka rzeczy dla newbie, lucky chair.
A przy okazji zmieniłam cenę butów z kotami i w kratkę, teraz każda para kosztuje tylko 5 L$. Przez kilka dni, potem posprzątam je całkiem. Wiosna być musi, pora na coś nowego.
Pamiętacie, jak to było, kiedy byliśmy młodzi, biedni? Usiłujący zrozumieć, o co chodzi? Pamiętacie pierwsze campy i poszukiwania money tree, które rosły tu i ówdzie, dostarczając nam pierwszej gotówki?
Na pewno pamiętacie.
W części dla początkujących Polish Community rośnie money tree. Zasilane z konta Magnusa i z tego, co dobrzy ludzie wrzucą. Dzięki temu nowonarodzone polskie awatary mają szansę zdobyć pierwsze kieszonkowe.
Wpłacać do drzewka trudno, bo dostęp do tej części wyspy mają tylko newbie (do 30 dni) i wolontariusze.
Pomyślałam, żeby może zrobić jakąś zbiórkę na drzewko?
W imię solidarności, której brak sami sobie często zarzucamy.
Nie, nie “co łaska”. Bez trącania w sentymentalno-patriotyczne struny i bez cytowania poezji, to już przerabialiśmy, z opłakanym skutkiem.
I nie za darmo.
Wiem, że to niewiele, ale może komuś się spodoba? W dwóch miejscach w SL wystawiłam pantofle.
Mają wbudowany resizer, można więc dopasować wielkość.
Transfer.
Kosztują 1 L$
Wszystkie zarobione w ten sposób L$ będę wpłacać money tree w PC, jeśli będzie potrzeba, udokumentuję transakcje screenami.
Konik na biegunach nie jest freebiesem, niestety, ale uwiódł mnie wszystkim – od póz do wyboru zaczynając po teksturę, dzięki której konik wręcz pachnie drewnem. Pasuje do każdego wnętrza. Każdemu poprawia humor.
Buty – prezent z Vixen@Vinyl Cafe, 0 L$, dookoła jest trochę innych freebiesów oraz pudełka z różnymi rzeczami, niedrogimi (10-25$).
I nowe buty z The Dominion, freebie. Na dodatek pozostałe prezenty znowu są dostępne, na mniejszych tablicach pod tymi. Pisałam o wcześniejszych, fason zawsze ten sam, zmieniają się wzory. Buty mają wbudowane AO i stukanie obcasami.
W rl nie cierpię chodzić do fryzjera, dlatego zawsze mam długie włosy. W SL sprawa ma się nieco inaczej, chociaż też nie szaleję za bardzo. Czasami tylko coś zmieniam, na przykład z powodu czapki.
Włosy z czapką – Tabby Cat, 0 L$, są jeszcze włosy blond z zieloną czapką.
Sezon polowań trwa. Nie skończyły się jeszcze świąteczne, zaczęły noworoczne (a raczej końcoroczne, cóż za piękne słowo).
W Solange! szukamy bombek. Pojawiały się od początku grudnia, w tej chwili jest ich dwanaście, ukrytych na całej wyspie. Trzeba szukać uważnie w całym sklepie, w okolicy i podziemiach (swoją drogą warto te podziemia zwiedzić, dawno nie trafiłam na tak ładne miejsce).
W bombkach są rzeczy świąteczne i trochę z innej bajki, ale są też prezenty o uniwersalnym zastosowaniu – piękna biżuteria i czarno-złota suknia.
W sklepie są też lucky chairs, dwa na parterze, 3 w podziemiach. Można zdobyć bardzo ładny silk oraz piękny, choć nieco wakacyjny zestaw.
Skin na obydwu zdjęciach do Virgo, skin dla osób poniżej 30 dni, z Digit Darkes. W paczce jest kilka odcieni, od bardzo jasnego po bardzo ciemny (więcej pojawi się we Freebiesowie pewnie jeszcze dzisiaj).
Nie jestem zwierzęciem stadnym, zarówno w rl jak i SL wszelkiego rodzaju stowarzyszenia, partie, grupy, kółka zainteresowań budzą we mnie gwałtowny sprzeciw. Może to przerośnięty samosizm (pozdrawiam google translate), wolę sama, ewentualnie w podgrupach dwuosobowych.
W rl jedyną formą działalności grupowej jaką dopuszczam, a nawet popieram, jest śpiewanie w chórze (serio!). W SL z grupami rzecz ma się nieco inaczej – przynależność do nich rzadko kiedy wiąże się z obowiązkami, nie jest wymagana obecność na spotkaniach, zjazdach i zlotach, dostaje się za to prezenty.
O których nie raz pisałam tutaj. Dzisiaj kolejna porcja.
Najpierw Pixel Dolls. Żeby stać się szczęśliwą właścicielką płaszczyka i rękawiczek (3 długości) wystarczy tylko polecieć do sklepu i kliknąć na tablicę subscribe’o'matic, a potem kliknąć jeszcze raz, wybrać History i ostatnią wiadomość (albo wiadomość z 21 listopada).
Ubranie: Coat and Gloves, Group Gift, Pixel Dolls, 0 L$
Aha, w sklepie stoi Lucky Chair, warto się zatrzymać na kilkanaście minut (litera zmienia się co 10).
Prezent dla członkiń grupy ma również a Piece of Candy. Ubranie składa się ze spodni i golfu. Widoczne na zdjęciu pantofle to prezent z subscribe’o'matica w Maitreya. Zasada taka sama – trzeba polecieć i zapisać się, w zamian dostaje się pudełko z 15 (piętnastoma!) parami pantofli. Fason jeden, kolory różne.
Ubranie: Hawn, a Piece of Candy group gift, 0 L$
Buty: Mairteya Group Gift Pumps, 0 L$
I jeszcze Inimitably Design, jak co tydzień rozdaje nowy prezent dla tych, którzy sklep dodali do picksów. Trzeba polecieć do sklepu i kliknąć tablicę. Dostaje się kompletny strój, z butami włącznie.
Ubranie: CandyGirl Becky, prezent za wpisanie sklepu do picksów, Inimitably Design, 0 L$
W grupie Rahz czekają dwa prezenty, jeden będzie jeszcze tylko dwa dni, więc warto się pospieszyć. Nie trzeba nawet ruszać się z pikselowego domu, wystarczy znaleźć grupę Rahz, zapisać się i otworzyć notice.
Całkiem niedawno trafiłam do sklepu Ema’s. Warto tam zajrzeć, bo to kolejne ciekawie zrobione miejsce, poza tym, oczywiście, można się ubrać. Przy wejściu jest freebie – strój Fandango, z absolutnie cudnym mini-sweterkiem. Spojrzenia mężczyzn zapewnione. Poza tym w pomieszczeniu obok stoi lucky chair (drugie krzesełko jest na piętrze), a tam kolejny strój, z paskiem dla wielbicielek szczegółów.
Przy okazji widać skin, który jest prezentem w grupie Cupcakes. Zapisanie się do grupy nadal kosztuje 250 L$, ale naprawdę się opłaca. Jeden skin wart jest dużo więcej, a nowe pojawiają się regularnie. Trzeba się spieszyć, skiny pojawiły się w notice 3.11, będą tam 2 tygodnie, czyli do jutra.
Skiny: Beautiful, Beautiful (Normal), Cupcakes group gift, 0 L$
Kolejne lucky chair to jazda obowiązkowa, tam trzeba zaglądać regularnie. Crimson Shadow i nowa suknia, biało-czarna. Piękna, tradycyjnie trzeba swoje odstać, żeby doczekać odpowiedniej litery. I tradycyjnie warto.
Buty: Cupido silver, Baroque Shoes, 0 L$. Wiem, to duża sztuka zrobić zdjęcie butom tak, żeby ich nie było widać, ale jestem zdolna. W sklepie Baroque Shoes jest lucky chair, a teraz też wyprzedaż – dwa fasony butów w kilku kolorach, 50 l$ za parę.
Jeszcze jedno, już na zakończenie. Nowe włosy fetujące wygraną Baracka Obamy pojawiły się w Analog Dog. Martwiłam się, że pierwszy prezent lada dzień zniknie, a tu niespodzianka. Najwyraźniej radość z powodu wygranej jest większa niż przypuszczałam:
AD Freebiebeebiejeebiee:
Pim brunette, Madison sun, Jasmyn dirty blonde, Luicee bleached, Esse red, Analog Dog, 0 L$
Naprawdę miałam szczere chęci, ale nie udało się wczoraj. Zabrakło czasu na wszystko.
Ciężkie jest życie gwiazdy filmowej, życie statystów też nielekkie. Przekonała się o tym wczoraj Królowa Uzi i kilka innych , statystujących jej awatarów. Reżyser Cytryna Matova przetrzymywała nas bezlitośnie, co chwila powtarzając “To jeszcze jeden dubelek” (hmm, dubelków uzbierało się chyba na tysiącelek), nie zapewniając nawet cateringu.
Ale czego się nie robi dla kilku sekund chwały.
Żałuję tylko, że nie zrobiłam ani jednego zdjęcia dokumentującego nasze męki (i mękę twórczą Cytryny), pozostaje mieć nadzieję, że efekty wczorajszych działań będą znane jeszcze przed świętami.
Po skończonych zdjęciach udało mi się jeszcze skoczyć w trzy miejsca.
Najpierw do hot LALA Designs, na środku sklepu stoi tablica, a pod nią dwa pudełka, ze swetrem dla panów i takim samym swetrem dla pań – w damskim pudełku dodatkowo para szarych butów. Najpierw należy kliknąć w tablicę i dołączyć do grupy, potem pudełka są nasze.
Włosy to jedna z fryzur z Analog Dog, pisałam o prezencie kilka dni temu.
Drugie miejsce, do którego zdążyłam zajrzeć do nowy sklep Bijou. To jeden z punktów na mapie “jazdy obowiązkowej”, takich miejsc, gdzie zawsze są jakieś freebiesy i zawsze doskonałej jakości.
Nie inaczej jest tym razem. W gablocie są trzy komplety, sukienka, którą mam od kilku miesięcy i pewnie dlatego nie pomyślałam, żeby ją pokazać, też nienowy zestaw – czarna i biała bluzka i beżowe skórzane spodnie i coś całkiem nowego, piękna jesienna marynarka w kilku kolorach. Dodatkowo, jeżeli zapiszemy się do grupy Bijou, w notice można jeszcze znaleźć tę samą marynarkę w wersji czerwono-żółtej.
Przebrałam się i poleciałam do Polskiej Republiki. Mimo późnej pory, wcale nie było cicho i sennie. W Pałacu stała zadumana nad losami Republiki Królowa, przy niej podrygiwał Ando, z żoną Morrigan u stóp.
Po drugiej stronie rynku, w siedzibie Akademii Filmowej, WoodPaker z pomocą Merlina przygotowywali wystawę. Wszystkiemu przyglądał się minister MaxJames.
Tydzień temu pisałam o prezencie jaki można odebrać w Inimitably Design, po dodaniu sklepu do picksów (baza danych reaguje po 24 godzinach, więc trzeba dodać i wrócić następnego dnia). Stroju, który był w ubiegłym tygodniu już nie ma, ale pojawiło się coś nowego – czarna skórzana kurtka.
Ktoś może planuje ślub w ten weekend? To doskonała okazja do wyrzucenia kilku tysięcy L$ na piękną suknię ślubną, której potem nawet nie można sprzeda na Allegro. Oszczędne (albo ubogie) przyszłe panny młode powinny zajrzec do Primalot, niewielkiego sklepiku z biżuterią… i nie tylko. Po lewej stronie od wejścia jest pokoik z rzeczami tanimi, tańszymi i jeszcze tańszymi. Biżuteria, buty, trochę ubrań – między innymi suknia ślubna z dodatkami, od welonu po pantofle, a dla wielbicielek wróżek, motylków i innych latających stworzeń pełny awatar, dostępny za darmo w listopadzie : strój, skrzydełka, skin, shape itd.
Warto też stanąć tam na chwilę przed dwoma lucky chairs, litera zmienia się co pięć minut, można zdobyć coś ładnego.
Najpierw w coś jesiennego. Prezent z CMTK – sweter i spodnie do kolan. Strój dla pań i panów, razem z Elą przebierał się męski awatar i wyglądał świetnie.
Do tego skin z zielonym makijażem, prezent z On The Catwalk Studio & Skins, Depraved (obok jest paczka z paznokciami, w sklepie stoi też lucky chair z innym skinem, ale nie miałam szczęścia).
Całkiem nie jesienną, srebrną sukienkę można dostać w grupie * PHlow * Babe. Powinna być nadal w notice, jeżeli nie, można ją też znaleźć w sklepie, tablica stoi przy drzwiach.
W głębi sklepu (na prawo od wejścia) jest lucky chair, a na nim na przykład to:
Rozszalała się Ela. Mimo, że już nie przysługują jej prezenty dla newbie, biega od sklepu do sklepu.
W Sin & Secrets pojawił się nowy strój za 1 L$, mała czarna:
Poza tym jest tam jeszcze kilka ubrań za lindena, w tym skin. A od niedawna stoi lucky chair, do którego też nie mam szczęścia.
W Glam Couture można dostać całkiem ładne ubranko, składa się ze złotej bluzeczki i czarnej spódniczki (nie lubię zdrobnionek, ale mikrorozmiar tego stroju nie pozwala napisać inaczej):
No i tam właściwie można zostać na tydzień, po drugiej stronie ulicy są ustawione lucky chairs, a na nich przeróżne rzeczy. Przed nimi, oczywiście, tradycyjnie grupka awatarów wypatrujących swojej litery.
Na zakończenie miejsce, w którym można przesiedzieć długie godziny – Alady Island. Dużo tam freebiesów, w tym skiny (wcześniej pisała o nich m.in. Linka, teraz zamiast dyni ze skinami jest po prostu tablica, a w niej kilkadziesiąt skinów.
Na zakończenie swojej wycieczki Ela poleciała do Tesla, gdzie pojawił się nowy prezent – różowa czapka. Warto stanąć tam na chwilę, dwa lucky chairs, a na nich okulary przeciwsłoneczne i buty. Butów, jak wiadomo, nigdy za wiele.
Wszystkie zdjęcia, teksty i wiersze zamieszczone na blogu są mojego autorstwa (o ile nie zaznaczono inaczej). Skontaktuj się ze mną jeśli chcesz ich użyć.