Dziękujemy, ale niestety obecnie szukamy respondentów o innym profilu. Nie zniechęcaj się jednak — mamy nadzieję, że wkrótce
znowu weźmiesz udział w naszej ankiecie!
I tak prawie za każdym razem. Pytają, czy chcę wziąć udział w ankiecie, zgadzam się, odpadam po dwóch pierwszych odpowiedziach. W przypływie dobrego humoru mogę mówić, że mam najlepszy dowód na to, jak oryginalna jestem.
Nie pasuję.
Z racji wieku i przymusowego wkręcenia w trybiki codzienności nie mogę siedzieć z rozpuszczonymi włosami i smętnym wzrokiem patrząc na zachód słońca/wschód Księżyca/przelatujące ptaki/fale uderzające o brzeg (niepotrzebne skreślić), ominął mnie smętny żywot emo. Wbrew wszystkiemu wolę się śmiać niż płakać, nawet jeśli tylko ja widzę komizm sytuacji.
To takie luźne poniedziałkowe refleksje, strzępy zdań i obrazków fruwają smętnie, przypominając, że miało być na jakiś temat. Ale się rozmyło.
Taka pora. Życia, roku, a może tylko dnia. Zobaczymy.
Lubię być sama.
Lubię, kiedy się odzywasz, lubię gdy w trakcie rozmowy proponujesz spotkanie. Lubię również, kiedy przesyłamy sobie tylko krótkie “cześć”, sygnał, że jesteśmy gdzieś tam, po dwóch stronach IM.
Muśnięcie.
Nie lubię, kiedy bez słowa wysyłasz zaproszenie, a ja ląduję… nie, nie ląduję, bo od miesięcy na takie zaproszenia nie reaguję… wylądowałabym w tłumie nieznanych mi osób. Twoja lista przyjaciół jest twoją listą przyjaciół, to takie oczywiste, tak trudno zapamiętać? Nawet rozumieć nie trzeba, po prostu gdzieś to sobie zapisz.
Najbardziej nie lubię, kiedy w takim przypadku, na pytanie po co i dokąd to zaproszenie, widzę uśmieszek i wątłe tłumaczenie: “och, wysyłałem zbiorowo”.
Zbiorowo? Do mnie? Czy ja jestem zbiorowa? Uspołeczniona? Jakaś cholerna krowa czy inna gazela, zwierzę stadne?
Naprawdę nie wiesz jeszcze, jak bardzo oryginalna jestem?
.
No, może nie wiesz. Powinieneś więc zacząć czytać ten wpis od początku.
.
———————–
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
Na pierwszej stacji, teraz, tu!
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam
Przez życie nie chce gnać bez tchu
Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę
Gubiąc wątek i dni
A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej!
A życie przecież po to jest, żeby pożyć
By spytać siebie: mieć, czy być
No, życie przecież po to jest, żeby pożyć
Nim w kołowrotku pęknie nić
Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę
Gubiąc wątek i dni
A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej!
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
Na pierwszej stacji, teraz, tu!
Już nie chce z nikim ścigać się, z sił opadam!
Przez życie nie chce gnać bez tchu
Będę tracić czas, szukać dobrych gwiazd
Gapić się na dziury w niebie
Jak najdłużej kochać ciebie
Na to nie szkoda mi zmierzchów, poranków
I nocy..
Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę
Gubiąc wątek i dni
A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej!
A życie przecież po to jest, żeby pożyć
By spytać siebie: mieć, czy być
No życie przecież po to jest, żeby pożyć
Nim w kołowrotku pęknie nić
(Magda Czapińska)





