No wiadomo. Dzisiaj wieczorem trudno będzie w SL znaleźć miejsce bez dyń, czaszek, duchów i okrwawionych awatarów. I tak cały weekend.
A potem pewnie zaczną nas zaganiać do kupowania choinek…
Póki co ostatnie zakupy na Halloween.
Ingenue to sklep retro. Wszystkie ubrania i fryzury, które można tam kupić wyglądają jak wycięte z żurnala (tak, tak, z żadnej tam gazety) z lat 50. I taki też jest prezent, który pojawił się wczoraj – sukienka, która natychmiast skojarzyła mi się z pewnym filmem…
Sukienka: Polka Love – Halloween Gift, Ingenue, 0 L$
Skin: oczywiście Glanz, z poprzedniego postu.
Włosy: Aimee, Maitreya, 0 L$ (i znowu nie sprawdziłam, czy prezent nadal dostępny)
Buty: również Maitreya, nie freebie
Z Halloween tę sukienkę łączy tak naprawdę zestawienie kolorów – dyniowy pomarańcz i czarne kropki. Co akurat jest zaletą, dzięki temu będzie ją można wykorzystać przy innej okazji.
Obok tablicy z tą sukienką są cztery inne rzeczy, dwie za 1 L$ i dwie freebie. Wśród nich klasyczna, bardzo prosta sukienka. Zastrzelcie mnie, nie pamiętam nazwy.
Zanim wyciągnę inne rzeczy zatrzymam się na chwilę przy skinie. Im dłużej mu się przyglądam, tym bardziej mi się podoba, przypominam i polecam – warto polecieć do Glanz.
No to teraz SL off, lecimy na xstreetsl.
Zaczniemy od bezy, nie różowej tym razem. To raczej beza dyniowa.
Polecam inne rzeczy sprzedawcy, są niedrogie, a wśród dollarbies są trzy naszyjniki na Halloween, ogon na ten sam temat, tenisówki… Ja wybrałam jeszcze bransoletki i pasek.
Teraz z zupełnie innej beczki, skin. Na Halloween? Nie jestem pewna, chociaż kto wie, białe tygrysy mogą być straszne. Założyłam go i… ciekawe uczucie. Bez ubrań, a jednak nie nago.
Włosy: Aimee pitch, Maitreya, 0 L$ (nie wiem, czy nadal są)
Skoro już jesteśmy przy skinach, w Weird Designs pojawiły się wczoraj dwa pudełka. W jednym jest skin, w drugim tatuaż. Skina nie polecam na romantyczną randkę, chyba, że ktoś spotyka się z zombie. Tatuaż ma nieco bardziej wszechstronne zastosowanie.
Przedwczoraj pokazywałam suknię z Crimson Shadow, wczoraj w nocy udało mi się złapać strój z Silent Sparrow. Miałam dużo szczęścia, zajrzałam tam przed pójściem spać i akurat trafiłam na wild card – najpiękniejszy znak zapytania. Wskoczyłam na krzesełko zanim ktokolwiek z licznie oczekujących na swoją literę się zorientował… i natychmiast uciekłam, na wszelki wypadek.
Strój jak większość tych z Slient Sparrow może być noszony przez awatary płci obojga, poły płaszcza i kołnierz występują w wersji damskiej i męskiej. Można też kombinować, w zestawie są długie i krótkie spodnie, dwa rodzaje bluzek itd. Po prostu kolejne ubranie warte uwagi.
Jeżeli nie zapomnę, dołożę później zdjęcie klamry paska w większym zbliżeniu.
Strój: pumpkins! lucky chair suite (damskie i męskie), Silent Sparrow, 0 L$
Na zakończenie jeszcze raz xstreetsl. Tym razem włosy – już trzecie z White Well. Coraz bardziej mi się podobają.
Mimo świecącego słońca dni coraz chłodniejsze. Nie wiem jak Wam, ale mnie coraz mniej pasują roznegliżowane stroje, nawet w SL lepiej się czuję w czymś cieplejszym. Albo w płaszczu, kiedy wybieram się gdzieś dalej.
Aha, mówiłam chyba, że ma być coś na Halloween? Będzie, oczywiście.
Zacznijmy od butów. Absolutna rewelacja, pięknie wyglądają, mają wbudowane AO (w tym kroki i pozy zombie!) i dźwięk podczas chodzenia. Znalazłam je na xstreetsl, ale okazało się, że to tylko wersja demo. Po buty musiałam iść do sklepu. Warto!
W TF Store stoją dwa pudełka – na parterze i na piętrze. Klikając pudełka dostajemy prezenty. Ale uwaga! Trzeba kliknąć kilka razy, prezentów jest w sumie 5, więc próbujcie do skutku.
Wśród prezentów jest skin, w wersji z lekkim makijażem i bez, oraz mało jesienne ubranko.
Co w tym strasznego? Pozornie nic, oczywiście poza tym, że można mocno zmarznąć w październiku. Ale prezentów jest 5. W tym dwie zabawki, które zakłada się na siebie.
Efekt może być zaskakujący. I bardzo a propos Halloween.
W telegraficznym skrócie nieomal, ale szkoda czasu na literaturę, kiedy doskonałe freebiesy pojawiają się i lada chwila mogą zniknąć.
W Seldom Blue przez kilka najbliższych dni będzie można dostać tę suknię. Jest w wersji mniej lub bardziej prześwitującej, ma też opcję nieco bardziej bieliźnianą.
Juicy obchodzi swoje urodziny, z tej okazji na trzech różnych wyspach można znaleźć prezenty. Wszystkie są za darmo lub 1 L$, wśród nich są ubrania, biżuteria, meble, pozy i inne. Pod podanym adresem znajdziecie stół zastawiony różnymi dobrami, można też tam znaleźć landmarki do dwóch pozostałych wysp. Na każdej wyspie są inne prezenty. W weekend wszystko będzie sprzątnięte!
Wspominany przeze mnie kilka razy sklep PeppermintBlue zmienił miejsce, przy okazji dodając trochę freebiesów. Rzeczy zmieniają się co kilka dni, lepiej się pospieszyć.
Jak widać są zestawy damskie, ale także męskie. Panowie spragnieni freebiesów powinni tam polecieć.
Buszowanie na xstreetsl ma jeszcze jedną zaletę (poza tymi, które wymieniałam w pierwszym poście – może stanowić namiastkę samego SL, jeżeli nie możemy tam być, a bardzo byśmy chcieli.
Dzisiaj część druga zakupów. Część trzecią przedstawi Ela (też jej się coś należy).
Zaczniemy od czegoś na jesień. Ciepłe rajstopy i buty.
Ciekawe, jak długo można tworzyć jeden wpis na blogu. To chyba mój rekord – zaczęłam w piątek.
Na ten temat można by było nie tylko post, ale i całego bloga stworzyć. Zakupy SL-owe poza SL, bez lagów, skakania po sklepach i czekania aż się wczytają sprzedawane tam dobra… po prostu, robimy dwie kawy (lub herbaty, kto woli), prawdziwą i wirtualną, siadamy wygodnie po obu stronach monitora i kupujemy.
Miejsca, o których wiem, że można tam robić zakupy, są dwa: OnRez i xstreetsl, czyli do niedawna SLExchange. Uczciwie się przyznaję – na OnRez się nie znam, za każdym razem kiedy próbowałam coś tam znaleźć miałam jakieś problemy, po kilku próbach dałam sobie spokój.
Za to z slx korzystam dość często.
Zaletą tych zakupów jest jeszcze jedno – można znaleźć ubrania (i nie tylko) w każdym stylu, bez zmieniania sklepu.
Spodnie: Blue Baggy Jeans, bluzka: Black Palm Stud Detail Top, buty: Black Polakdot Ballerina Pump, Envy, 1 L$ (niestety, dzisiaj zestaw zniknął ze strony, ale niewykluczone, że jeszcze się pojawi).
Swoją drogą buty to zapowiedź rozpoczynającego się już szaleństwa – Haloween. Waham się między totalnym ignorowaniem zabawy w potwory, a poddaniem się koszmarnemu urokowi. Już teraz nie ma dnia, żeby nie trafił do mnie jakieś freebies na temat, boję się myśleć co będzie za tydzień-dwa.
Sukienka z Miroku… tak, jednego z moich ulubionych miejsc. Właściwie nie wiem, co mnie w nim tak urzekło, może wyjątkowo uprzejmy właściciel? A może tajemniczo wyglądające notki?…
No wiem, wiem, przecież nie teraz, nie w środku tygodnia. Ale kto powiedział, że już dzisiejszego wieczora nie można zacząć przygotowań. Tym bardziej, że SL kusi…
Tylko dzisiaj w Emporio Caproni można za 1 L$ kupić słodkiego skina o wdzięcznym imieniu Nadya. A jeżeli wygrzebiemy drugiego lindena, możemy w Bliss Couture (kawałek drogi, ale od czego są teleporty) kupić suknię balową, tam też da się ją rozpakować i założyć… pamiętając o sprzątnięciu pudełka…
Na schodach sklepu poczułam się prawie jak Kopciuszek na pół minuty przed północą.
Miałam problem z wyborem fryzury, zdecydowałam się na koczek ozdobiony różami – “Dalia” z Goldie Locks, kupiona za 10 L$. Łatwo trafić, bo ląduje się tuż przy mapie z teleportami do różnych części sklepu.
No tak, jeszcze buty… Co prawda ich nie widać, więc mogę pozmyślać, ale uczciwie powiem, że to leciutkie sandałki Tiger Eye, wynalezione na slexchange.com, całkowicie za darmo. Błyskają delikatnie i mają solidne zapięcie w kostce, dzięki czemu nie czeka mnie los Kopciuszka.
Biżuteria i dobry humor na balu – we własnym zakresie. Ja mam na palcu pierścionek z Magic Nook, to nie zwykła ozdoba, ale biżuteria z duszą. Kto ma, ten wie.
Wersja alternatywna, nie balowa – komplet z Bliss Couture, kucyk z Goldie Locks, buty bez zmian.
Wszystkie zdjęcia, teksty i wiersze zamieszczone na blogu są mojego autorstwa (o ile nie zaznaczono inaczej). Skontaktuj się ze mną jeśli chcesz ich użyć.