RSS Feed

Tag Archives: Czystopis

zima

Posted on

Niespodziewanie ciepło dzisiaj. Zima wzięła głęboki oddech i odsłoniła okna.

Skoro świeci słońce skąd te płatki śniegu?

Wenecja

Zawsze miałam swoją Wenecję
była zrobiona ze snów i z papieru
Wenecja uśpiona We mgle
gondole pod śniegiem

Wiedziałam Pojadę tam kiedyś
Szare niebo śnieg mgła Miasto
Stanę nad wodą Rzucę zaklęcie
Wenecjo moja jestem tutaj

Wenecja cały czas czeka
myślę, że jest mi wierna
Czuję jak czasem patrzy na mnie
Pocztówka z zagiętym rogiem

 

co pan robił przez te 14 księżyców?

Posted on

Second Life zawsze było ważne, od początków mojego w nim istnienia. I jest ważne nadal, chociaż różne wydarzenia pierwszego życia zepchnęły to drugie na margines.

Nadal ważne.

Nie jestem zwierzęciem stadnym, w dzieciństwie zostałam chyba źle zsocjalizowana, a może po prostu urodziłam się z tym. Ale mimo to pouczestniczyłabym sobie w życiu polskiego SL, byłoby potem o czym opowiadać na blogu, byłoby co krytykować, na co narzekać, z czego się śmiać, kogo denerwować. Bywały takie czasy.

I nie brak odpowiedniego towarzystwa, nie znudzenie SL, nie kurczący się czas – nic z tych rzeczy nie popsuło mi Second Life tak, jak fatalny net. Zaprawdę powiadam Wam, wszystko da się jakoś wytrzymać, ale tempo wczytywania i czas reakcji potrafi wykończyć najbardziej zaangażowanych zapaleńców.

Póki co przeczekuję zajmując się głównie freebiesami, z nadzieją na prędkość netu taką, że wiatr rozwiewać będzie włosy. W tym i tamtym świecie.

—————

kolejne okrążenie

Posted on

***

nie mam dawnej czułości dla mojego ciała
jednak je toleruję jak pociągowe zwierzę
które jest pożyteczne chociaż wymaga wielu starań
dostarcza bólu i radości i bólu i radości
czasem zastyga z rozkoszy
a czasem jest schronieniem dla snu

znam jego korytarze kręte
wiem którędy przychodzi zmęczenie
jakie ścięgna napina śmiech
i pamiętam jedyny smak łez tak podobny
do smaku krwi

moje myśli — stado trwożnych ptaków
karmią się na zagonie mego ciała
nie mam dla niego dawnej czułości
ale czuję ostrzej niż przedtem
że sięgam nie dalej niż moje wyciągnięte ręce
i nie wyżej niż mogą mnie unieść wspięte palce u nóg

.

.

***

jeszcze jedno wspomnienie
przed chwilą napisałam słowo
jestem starsza o słowo o dwa o
trzy o wiersz

starsza — co to znaczy starsza

w abstrakcji którą nazwano historia
wyznaczono mi wąski przedział stąd
— dotąd

rosnę

w abstrakcji którą nazwano ekonomia
nakazano mi żyć

w abstrakcji którą nazwano czas —

błądzę
gubię się
i błądzę

w Metropolitan Museum
w dziale egipskiej rzeźby
kamień uśmiecha się kobiecymi ustami

.

Halina Poświatowska

.

odwilż

Posted on

Życie dyktowane porami roku byłoby dużo prostsze.

Układam wszystko od nowa. Delikatnie, żeby nie popsuć niczego. Ale czy to jeszcze Drugie Życie?…

 

pada

Posted on

Pierwszy śnieg

 

Pierwszy śnieg nie zakrywa niczego. Stawia czas otworem
spod białych zasp wytrząsa nasze podobizny
z lat tak odległych że aż nieprawdziwych.

W uchu nam dzwonią niegdysiejsze sanki
i kolorowy pompon szalika lub czapki
z refleksem łyżwy spada w kuli śniegu.

Biel zaskakuje nas. Stajemy cisi
i wstępujemy w siebie jak do domu
odzyskanego po długiej podróży

gdzie ktoś nam zwraca z wielkim opóźnieniem
rzeczy tak dawno od nas pożyczone
że już nie wiemy czemu mają służyć.

 

Urszula Kozioł

————–