RSS Feed

Tag Archives: Skin

stare jak nowe

Posted on

Nowy Bigos, nowa Prowincja.

Bigos się rozrasta, ale na szczęście nie ma wielkomiejskich ambicji. To nadal nieco duszne miasteczko, z większym rynkiem, przy którym jest więcej sklepów. Miejsce, gdzie możemy spotkać znajomych albo usiąść pod mostem i czekać na wiosnę.

Lubię Bigos.

Po przebudowie przeniosłam się w inne miejsce, z mostu na rynek. Przez nieustające problemy z netem i brakiem czasu dopiero wczoraj w nocy ustawiłam kilka rzeczy, obliczając skrupulatnie primy. Póki co jest to, co było – shape’y, skybox, kilka rzeczy dla newbie, lucky chair.

A przy okazji zmieniłam cenę butów z kotami i w kratkę, teraz każda para kosztuje tylko 5 L$. Przez kilka dni, potem posprzątam je całkiem. Wiosna być musi, pora na coś nowego.

———-

Niech będzie trochę prowincjonalnie.

Paula i odrobina serca

Posted on

Nowy shape, Paula, czeka w sklepie Prowincji, w Bigosie. W paczce jest wersja niższa i wyższa, do tego skin i walentynkowy dodatek specjalny – serduszko do trzymania w ustach. Dwa serduszka, drugie dla ukochanego… lub ukochanej.

Całość tylko 1 L$, przynajmniej do końca Walentynek.

Paula zawdzięcza swoje imię Pawłowi Bullochowi, który uznał, że Alicja powinna być szczuplejsza.

A jeżeli ktoś nie chce lub nie potrzebuje takiej sylwetki ze skinem, może wybrać się do sklepiku tylko po serduszka. Łatwo je znaleźć, wiszą na ścianie na wprost wejścia, są za darmo. Dwa w zestawie – drugie z czekolady (czekoladowe to efekt wczorajszych rozmów w Cytrynowej Krainie).

Wystarczy kliknąć w dwa duże serca na ścianie. Smacznego.

tęsknota za słońcem

Posted on

Morze na mnie czeka, wiem.

Chciałabym usiąść na piasku i patrzeć przed siebie.

W sobotę nad moim domem przelatywały gęsi. Nareszcie. Nieuchronność nadchodzącej wiosny pozwala przetrwać.

W sobotę stałam na tarasie mojego domu w SL zastanawiając się, kiedy znowu przyjdzie się przeprowadzić. I dokąd. I czy będę chciała. Może tym razem po prostu spakuję wszystko i wrócę do czasów bezdomności?

Zapiszcie się do grupy LeLutka. Chyba nie znajdziecie jej w search, ale mam ją w profilu. Wszystko na zdjęciach poniżej to prezenty z grupy.

———————

raz na jakiś czas…

Posted on

…siadam nad otwartą stroną „dodaj nowy wpis” i myślę. I nie wymyślam, jak widać.

Trochę jak w tym dowcipie o robotnikach na budowie – tyle pracy, że nie ma kiedy taczek załadować. Mam kilka tematów zaplanowanych, mniej lub bardziej poukładanych w głowie, kilka rzeczy, które chcę napisać, kilka… naście (-dziesiąt?) miejsc, wartych opisania… i rozmywa się jakoś to wszystko.

Pocieszam się tym, że nie mnie jedną dopadł zimowy marazm (no dobra, wiem, w niego się wpada, marazm z definicji nie jest skłonny do robienia czegokolwiek). Tłumaczę sobie, że wiosną będzie lepiej, wszystko budzi się do życia więc może i z tych przysypanych śniegiem myśli coś wykiełkuje.

Się zobaczy.

Nic na siłę. Najlepsze rzeczy dzieją się same, bez poganiania.

31 stycznia otwarto nowy sim, Yebizah. Z tej okazji trwa tam polowanie – szukamy szkatułek z wystającym zachęcająco złotym materiałem. Można znaleźć przeróżne rzeczy, od jeansów po suknie, jest nawet skin (+ shape i kilka kolorów oczu). Ja zakochałam się w stroju Dancing Queen. Nie, to nie jest sukienka.

Poza (z torbami) to dollarbie z Juicy.

Włosy (z berecikiem) to najnowszy prezent z ::69::. Włosy są brązowe, kolor czapki można zmieniać.

Skin to jeden z dwóch, jakie można dostać w Cybernetic. W paczce jest też shape.

———————

Wraca.

TULImy!

Posted on

Kryzys w branży literackiej trwa. Inni się wyżywają, w głupich postach albo komentarzach do nich. Tabloidy weszły pełną parą do SL, niedługo ktoś wreszcie da w zęby jakiemuś papparazzi.

A my lecimy do Tuli i łapiemy pięknego skina. Dla wszystkich, nie trzeba należeć do grupy. Będzie można go zakładać rano, a nuż jakiś dziennikarzyna znajdzie temat, jakież to szaleństwa sobotniej nocy sprawiły, że makijaż taki rozmazany.