RSS Feed

Tag Archives: Własna twórczość

z daleka

Posted on

Kiedyś, latem.

***

Uczę się oddychać pod wiatr to trudne
lecz kiedy opanujesz tę umiejętność możesz poczuć
że oddychasz wolnością że tak pachnie wolność
zielenią

Wracam do przedziału by o tym napisać a tam kobieta
Och proszę pani och jaki świat jest piękny
kiedy słońce tak świeci a ja och nie lubię upałów
i dlaczego tak jest że och kiedy jest zimno marzymy o cieple
a gdy tylko ciepło och to mamy tego dosyć

dlaczego
nie wiem Znowu piszę jak Frank
ale to może przez to że jego wiersze nade mną

Wypiłam piwo i kawę i zjadłam cukierka
i ciasto i banana na drogę
Widziałam jelonka i dwa zające
i bociany dużo bocianów i łabędzi
Przejeżdżam przez miasteczka w których nigdy nie żyć
i myślę o Tobie Czas odmierzany stukiem kół i wodą za oknem
i zielenią znowu zieleń dlaczego
może dlatego że zieleń to wolność
a wolność to woda (za oknem jezioro)
a woda to morze
więc bliżej Ciebie bliżej Ciebie bliżej Ciebie
chociaż tak daleko

pociąg Warszawa-Gdynia

———————


szkic

Posted on

***

Jakaś kobieta
chodzi po moim domu Budzi mnie nocą
Podobno kogoś szuka A może czeka na coś

Jakaś kobieta
codziennie rano czesze włosy W lustrze
widzi tę samą kobietę Boi się Płacze

Jakaś kobieta mieszka tutaj
Czeka A może ma nadzieję
że wyprowadzę się stąd

———————

kwestia wiary

Posted on

Uwierzyć

że jesteś możliwy

że jeszcze możesz się zdarzyć

Chciałabym

—————–

kwestia czasu

Posted on

***

Wczoraj Cię nie znałam

Dzisiaj wiem

Jutro bez Ciebie nie istnieje

.

———————

9 maja, kiedyś (horoskop)

Posted on

Miłość.

Jeżeli masz ją, nie potrzebujesz już niczego więcej, a jeżeli jej nie masz, to wszystko co masz, jest bez znaczenia.

James Matthew Barrie (9 V 1860)

.

Trzy miłości

.
Pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży
Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi
A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz
I walizkę ma spakowaną już

Pierwsze kłamstwo, myślisz, ech zażartował ktoś
Drugie kłamstwo – gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość
A to trzecie gdy już przejdzie przez twój próg
Głębiej rani cię niż na wojnie wróg

Pierwsza wojna, pal ją sześć, to już tyle lat
Druga wojna – jeszcze dziś winnych szuka świat
A tej trzeciej co chce przerwać nasze dni
Winien będę ja, winien będziesz ty.

Bułat Okudżawa (9 V 1924)

..

***

Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę, to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni, gdy ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś w moich oczach widział gotycki kościół. A ja nie jestem żadną świątynią, tylko lasem i łąką — drżeniem liści, które garną się do twoich rąk. Tam z tyłu szumi potok, to jest czas, który ucieka, a ty pozwalasz mu przepływać przez palce i nie chcesz schwytać czasu. I kiedy cię żegnam, moje umalowane wargi pozostają nie tknięte, a ja i tak noszę szminkę w kieszeni, odkąd wiem, że masz bardzo piękne usta.

Halina Poświatowska (9 V 1935)

.

* * *

Jej piersi — jakżem kochał w jej oddechu pośpiech.

I jej biodra — snów starych wróconą kołyskę.

W jej udach odbywałem najdłuższe podróże.

I kochałem jej głowy spadający owoc.

Jej włosy zadławiały wokół mnie powietrze.

Kochałem ją gwałtownie — jakbym gasił źródło.

Zbigniew Jerzyna (9 V 1938)

.

***

Andrzejowi

.
Wędrujesz po mnie jak po rozległej krainie
ostrożnie stawiasz kroki rozglądasz się ciekawie
nasłuchujesz śpiewu ptaków odgłosów miasta
które jest we mnie tak jak łąki lasy morza
i strumienie które chłodzą Ci stopy

Wędrujesz po mnie jak po krainie nieznanej
choć znaleźć możesz miejsca gdzie czułbyś się jak w domu
są przecież piersi szyja włosy
brzoskwiniowy spokój który mnie wypełnia
cień drzew kiedy szumią we mnie drzewa

Stąpasz cicho po krainie którą jestem
czuję twój każdy krok i każde westchnienie
śledzę Cię podglądam kiedy siadasz by odpocząć
i na mapie zaznaczam linię twej wędrówki
Liczę dni tej podróży oswajam zwierzęta

.

Nikt jeszcze nigdy nie doszedł tak daleko

Skromnie, na końcu.

Onieśmielona towarzystwem.